Zapomniane państwa polskie

Powstanie styczniowe wybuchło w 1863 roku. Pamiętać trzeba, że w czasie polskich powstań istniało polskie państwo (na niektórych terenach de facto, na innych – de jure, jeśli za źródło prawa uznać zarządzenia Rządów Narodowych – styczniowego i listopadowego). A państwa te posiadały tyle państwowych atrybutów, ile mogły.

Jednym z warunków funkcjonowania państwa jest jego terytorium. Rząd Narodowy podczas powstania styczniowego uznał, że poza tymi ziemiami, które opanowane były przez powstańców w granicach przedrozbiorowej Rzeczypospolitej istnieje „tajemne państwo polskie”.

Wydany w marcu 1863 roku „Regulamin władz administracyjnych w byłym Królestwie Kongresowym” wprowadzał (co prawda tylko w Kongresówce) podział administracyjny. Przywództwo województw, powiatów i miast objęli naczelnicy. Władze podzielono na dwa piony: cywilny i wojskowy.

Na „ziemiach zabranych” (dawnych terytoriach Rzeczypospolitej znajdujących się poza Kongresówką, które pozostawały pod władzą Rosji) powołano do życia Wydział Zarządzający Prowincjami Litwy. Również tam przeprowadzono nowy podział terytorialny.

Polskim herbem było dawne godło Rzeczypospolitej, składające się z koronnego Orła i litewskiej Pogoni, wzbogacone o Archanioła Michała, patrona Rusi: była to więc namiastka tej „Rzeczypospolitej Trojga Narodów”, o którą zabiegało przed rozbiorami wielu i w której utworzeniu widziano możliwość jej wzmocnienia.

Rząd Narodowy posiadał władzę tak ustawodawczą, jak wykonawczą. Kontrolowana przezeń administracja prowadziła pobór podatków, zapewniała wydawanie prasy i obieg poczty.

Polska polityka nie byłaby sobą, gdyby nie było w niej wojny polsko-polskiej. Podczas powstania styczniowego nie było ani śladu po legendarnej polskiej umiejętności jednoczenia się w obliczu zagrożenia: stronnictwa czerwonych i białych przez cały czas trwania powstania wisiały sobie u gardeł jak psy, co bardzo mocno utrudniało prowadzenie powstania i sprawiało, że grzęzło w sporach, nie będąc zdolnym wyprowadzać skutecznych akcji przeciw Rosjanom.

Rząd Narodowy podjął próbę wypuszczenia polskich banknotów, jednak nigdy nie udało się wyjść poza fazę projektów. Wypuszczano jednak quasi-banknoty, którymi mogły być obligacje pożyczki narodowej.

Swoje pieniądze bił jednak Rząd Narodowy powstania listopadowego. Były to polskie złote.
Godłem powstania listopadowego, widocznego na rewersie monety, był herb dawnej Rzeczpospolitej – jeszcze obojga, nie trojga narodów.

Powstańcza Polska nazywała się Królestwem Polskim. Królestwo to istniało prawie rok.

Obowiązywała w nim Konstytucja Królestwa Polskiego, nadana, co prawda, przez cara rosyjskiego (i króla polskiego) Aleksandra, ale napisana pod przewodnictwem Adama Czartoryskiego, i uznawana za jedną z najbardziej liberalnych w tamtych czasach. Zresztą, byt listopadowego Królestwa wyprowadzono drogą legalną: zaczął się on bowiem wraz z uchwałą Sejmu o detronizacji cara Mikołaja z królewskiego tronu i wyłączeniem z konstytucji zapisów dotyczących unii personalnej z Rosją za sprawą cara.

Barwami narodowymi zostały biel i czerwień, co było odbiciem barw polskiego godła.

Sejm obradował na Zamku Królewskim w Warszawie. To tam miała miejsce detronizacja cara, tak opisana przez Mickiewicza w „Reducie Ordona”:

Warszawa jedna twojej mocy się urąga,
Podnosi na cię rękę i koronę ściąga,
Koronę Kazimierzów, Chrobrych z twojej głowy,
Boś ją ukradł i skrwawił, synu Wasilowy!

A tak rzeczona detronizacja wyglądała (grafika Francoise de Villaina):

13 lutego 1831 roku odbyły się nawet wybory do tego Sejmu. Przeprowadzono je na terenach kontrolowanych przez polskie wojsko – czyli głównie na lewym brzegu Wisły.

Mało kto wie, że po zajęciu Warszawy przez wojska rosyjskie siedzibą Sejmu i Rządu polskiego został Zakroczym. W ten sposób to mazowieckie miasteczko stało się – w pewnym sensie – stolicą Polski.

Rządził powstańczym Królestwem – jak już się powiedziało – Rząd Narodowy (który powstał w wyniku przekształcenia Rady Najwyższej Narodowej, która z kolei wyłoniła się z Rządu Tymczasowego, a ten powstał „na gruzach” carskiej Rady Administracyjnej). Na jego czele stał prezes, czyli odpowiednik premiera. Resortom szefowali ministrowie i szefowie wydziałów.

Wojskiem Królestwa Polskiego (Wojskiem Polskim) dowodzili wodzowie naczelni.

Na wschodnich „ziemiach zabranych” istniała podczas powstania listopadowego organizacja, której celem było funkcjonowanie jako delegacja Rządu Narodowego – był to Rząd Polski Tymczasowy na Litwie.

Tak więc, w rocznicę powstania styczniowego, przypomnijmy – że w tym ponad studwudziestoletnim okresie niewoli istniały polskie instytucje, zręby państwowości, które sprawiły, że praktycznie każde pokolenie Polaków żyjących pod zaborami zaznało czegoś w rodzaju namiastki niepodległości. Było tak, jak pisał Mickiewicz w „Panu Tadeuszu”:

Urodzony w niewoli, okuty w powiciu
Ja tylko jedną taką wiosnę miałem w życiu.

Można się spierać o zasadność i sens powstań. Ale kto wie, czy właśnie te „wiosny” nie pomogły przenieść polskiej tożsamości przez czasy zaborów i odbudować polskie państwo po I wojnie światowej.

Źródło: ahistoria.pl

Przeczytaj też...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *